Gorzkie Żale


Gorzkie żale przybywajcie
Serca nasze przenikajcie
Rozpłyńcie się me źrenice
Toczcie smutnych łez krynice
Słońce, gwiazdy omdlewają
Żałobą się pokrywają
Gorzkie żale przybywajcie

Przystąpcie bliżej grzesznicy

Przystąpcie bliżej grzesznicy a na mnie patrzajcie
Jeśli mnie jeszcze poznacie, dobrze uważajcie
Jak jestem dla waszych złości skatowany aż do kości
W sercu uważajcie na rany patrzajcie
Przeszyj Jezu serca nasze strzałą Twej miłości
Byśmy łzami opłakali wszystkie nasze złości
Rany także rozważali, a za grzechy żałowali
W łasce Twojej trwali, szczęśliwie skonali

Ludu mój ludu

Ludu mój ludu, cóżem ci uczynił?
W czemem zasmucił, albo czem zawinił,
Jam cię wyzwolił z mocy faraona,
A tyś przyrządził krzyż na me ramiona
Ludu mój ludu, cóżem ci uczynił?
W czemem zasmucił, albo czem zawinił,
Jam cię wprowadził w kraj miodem płynący
Tyś mi zgotował śmierci znak hańbiący
Jam Cię wywyższył między narodami
Tyś mnie na krzyżu podwyższył z łotrami

W krzyżu cierpienie

W krzyżu cierpienie, w krzyżu zbawienie
W krzyżu miłości nauka
Kto Ciebie Boże raz pojąć może
Ten nic nie pragnie, ni szuka
W krzyżu osłoda, w krzyżu ochłoda
Dla duszy smutkiem zmroczonej
Kto krzyż odgadnie, ten nie upadnie
W boleści sercu zadanej
Kiedy cierpienie, kiedy zwątpienie
Serce ci na wskroś przepali
Gdy gromię zbliża, pośpiesz do Krzyża
On ciebie wesprze, ocali
Że krzyża ramię, potęgę złamie
Temu statecznie mocno wierz
I w ojców chwale znowu wspaniale
Wszystkim zajaśni Boski krzyż

O duszo wszelka

O duszo wszelka nabożna,
Ku miłemu Bogu skłonna,
Wejrzyj na syna Bożego, Bożego, Bożego
Na Zbawiciela naszego
O duszo jakożeś droga
Wielkim mytem zapłacona,
Wszystek skarb nieba i ziemie i ziemie i ziemie
Bóg wydał to dla ciebie
Tę by rzecz miał człowiek baczyć,
Że na świecie krótko ma żyć,
Tysiąc lat przeciw wieczności, wieczności, wieczności
Jakoby dzień ku równości



Ogrodzie oliwny

Ogrodzie Oliwny widok w tobie dziwny
Widzę Pana mego na twarz upadłego
Tęskność, smutek, strach Go ściska
Krwawy pot z Niego wyciska
Ach, Jezu mdlejący, prawieś konający
Kielich gorzkiej męki z Ojca Twego ręki
Ochotnie przyjmujesz za nas ofiarujesz
Anioł Ci się z nieba zjawia
O męce z Tobą rozmawia
Ach Jezu strwożony, przed męką zmęczony
Uczniowie posnęli, Ciebie zapomnieli
Judasz zbrojne roty stawia przede wroty
I wnet do Ogrójca wpada
Z wodzem swym zbójców gromada
Ach, Jezusa truje zdrajca gdy całuje
Ach przy ostatnim rozstaniu z Nim
Mówmy na pożegnaniu
Ach Jezu za mękę Twą miej wieczna dziękę

Krzyżu Święty

Krzyżu Święty nade wszystko
Drzewo przenajszlachetniejsze
W żadnym lesie takie nie jest
Jedno na którym sam Bóg jest
Słodkie drzewo słodkie gwoździe
Rozkoszny owoc nosiło
Skłoń gałązki drzewo święte
Ulżyj członkom tak rozpiętym
Spuść lekkuchno i cichuchno
Ciało Króla Niebieskiego
Nędzne by to serce było
Co by dziś nie zapłakało
Widząc Stworzyciela swego
Na krzyżu zawieszonego

Spłyńcie dziś, spłyńcie

Spłyńcie dziś spłyńcie wszech matek żale
Uśmierzcie świata burzliwe fale
Niestety, w morzu smutków tonie
Maryja, co radość w Syjonie
Zaczęła rodząc Emanuela
Tej dziś śmierć czyni koniec wesela
Gdy syna grzebie
Żałosne nieba płaczą anieli
Gdy Cię w ostatniej łez mych kąpieli
Omywam, na śmiertelne łoże
Mój synu i przedwieczny Boże
Jakże mnie smutną matkę zostawiasz
Kiedyż mi koniec życia oznajmiasz
Moja nadziejo

Wisi na krzyżu

Wisi na krzyżu Pan, Stwórca nieba
Płakać za grzechy człowiecze trzeba
Ach, ach na krzyżu umiera
Jezus oczy swe zawiera
Więc się poprawię, Ty łaski dodaj
Życia świętego sposób mi podaj
Ach, ach! Tu kres złości moich
Przy nogach przybitych Twoich
Rozbrat obłudny świecie wypowiadam
Grzechów się moich szczerze wyspowiadam
Ach, ach! Serdecznie żałuję
Bo Cię Boże mój miłuję

Ryszard Wojciul | 03-977 Warszawa, Algierska 24 A | Tel. (022) 673 27 52 | kom. 0 660 72 41 46
email: artobus@artobus.pl